Po tym jak obudziłem się z krzykiem nie mogłem później zasnąć. To był koszmar. Czułem się jakbym jeszcze raz przez to przechodził. Tak zająłem się moimi myślami że nawet nie zauważyłem, że jest już o szóstej i najwyższy cza s szykować się do szkoły.
Szczerzę mówiąc samo myślenie o tym, że muszę tam iść sprawia, że zaczynam się źle czuć. To wszystko przez te nerwy i strachem. Boję się, że Nick nie da mi spokoju. Zaciągnie mnie do toalety i zrobi to co prędzej. Tak bardzo nie chcę tam iść, ale nie mam wyboru. Z chęcią zostałbym w domu i w ogóle się z niego nie ruszył, ale cóż może jednak nie będzie aż tak źle? Nie mogę od razu zakładać, że Nick coś dla mnie szykuje. Przez to mogę naprawdę zwariować, a to nie będzie dobre.
Gdy doszła godzina siódma poszedłem wziąć prysznic, bo on zawsze pomaga mi się zrelaksować. Tak jak myślałem ciepła woda z prysznica od razu sprawiła, że moje myśli na chwile zajęły czymś innym. Zacząłem myśleć o tym co teraz może robić Louis. Wiem, że myślenie o koledze podczas prysznicu nie jest odpowiednie, ale tak nagle coś mnie wzięło.
Gdy już byłem odświeżony wytarłem się ręcznikiem, a następnie zawinąłem go wokół bioder i wyszedłem z łazienki. Wyjąłem z szuflady parę czystych bokserek i je założyłem. Następnie z szafy wyjąłem parę czarnych jeansów i czerwoną koszulę w kratę. Po tym przeczesałem włosy dłonią, wziąłem plecak i zszedłem na dół, gdzie mama przygotowywała śniadanie.
Postanowiłem, że przy mamie i siostrze będę się starał zachowywać normalnie. Nadal mam sobie za złe to, że tak źle potraktowałem mamę. Ona chciała dla mnie dobrze, a ja tylko ją zraniłem.
Tak jak myślałem w kuchni mama zaczęła już robić tosty, więc podszedłem do niej i pocałowałem ją na przywitanie w policzek.
- Dzień dobry mamo - przywitałem się i usiadłem do stołu.
- Dzień dobry. Myślałam, że nie chcesz mnie widzieć, a tu nagle schodzisz na śniadanie, uśmiechnięty od ucha do ucha i jeszcze się ze mną witasz jak niby nigdy nic.
- Ja chcę cię przeprosić mamo. Nie powinienem cię tak potraktować, ale miałem po prostu zły dzień. Wiem, że uraziłem cię moim zachowaniem, ale inaczej nie mogłem. Naprawdę przepraszam.
- Mam rozumieć, że już jest dobrze tak? - zapytała spoglądając na mnie na co skinąłem głową, chociaż w duchu tak bardzo chciałem jej o wszystkim powiedzieć, bo wiem, że ona wtedy by mi pomogła - W takim razie może powiesz mi co się takiego stało w tej szkole? - zapytała, a ja wiedziałem, że muszę wyjść zanim coś powiem.
- Wiesz ja już naprawdę muszę iść, bo nie zdążę do szkoły. Na razie - powiedziałem i wyszedłem z domu. Spojrzałem na zegarek i zobaczyłem, że mam 30 minut do dzwonka, więc trochę zwolniłem i powolnym krokiem ruszyłem w stronę szkoły.
Po niespełna godzinie doszedłem do szkoły. W środku wszystkich wzrok był skierowany na mnie. Po chwili wszyscy wybuchnęli śmiechem, a ja nawet nie wiedziałem o co chodzi. Gdy znalałem się przy szafce poczułem jak ktoś siłą ciągnie mnie w stronę łazienki. Po chwili zorientowałem się, że to Liam i Niall.
- Czy możesz na powiedzieć dlaczego do jasnej cholery nie odbierasz od nas telefonu i nie odpisujesz na sms'y? - zapytał wkurzony Liam.
- Nie miałem czasu - odparłem cicho.
- Jak to nie miałeś czasu?! Harry nie było dnia byśmy do siebie nie pisali. Aż nagle pewnego dnia, ty sobie nasz olewasz. Tak nie robią przyjaciele! - krzyknął Niall.
- Ja przepraszam okey? Po prostu ja.. nie miałem ochoty z nikim gadać.
- Czy ty coś przed nami ukrywasz? - spytał Liam. Chłopak zawsze się nami opiekował bądź starał się nam pomóc. Ale jak ja miałbym powiedzieć, że zostałem zgwałcony?
- Nie - pierwszy raz skłamałem. Spojrzałem na Liama i widziałem, że podnosi do góry brwi.
- Czyżby? - zapytał - Słuchaj wiem, że kłamiesz i albo nam tu wszystko ładnie powiesz Harry, albo z naszą przyjaźnią koniec - gdy to usłyszałem poczułem łzy, które zaczęły się zbierać w moich oczach.
- Ja..ja napra..naprawdę nie mogę wam powiedzieć. Chciałbym, ale nie mogę - mówiłem łkając. Czemu oni nie mogą tego zrozumieć? Gdybym mógł, to bym im powiedział, ale nie mogę.
- Nie to, że nie możesz, tylko nie chcesz Harry - powiedział Niall i wyszli nawet na mnie nie spojrzeli. Poczułem jak moje serce rozpada się na kawałki. Nie mam już nikogo, nikogo. Czemu wszyscy zawsze muszą się ode mnie odwracać? Czy nie mogę mieć normalnego życia jak inni, tylko zawsze musi się coś wydarzyć, co bardzo mnie skrzywdzi? Moje rozmyślenia przerwał dzwonek na lekcje. Przemyłem twarz dłonią, złapałem plecak i wyszedłem kierując się do sali 205, w której mam matematykę.
Pod salą zobaczyłem już Nicka, który ciągle się we mnie wpatrywał chytrym uśmieszkiem. Na szczęście na tej lekcji siedzę jak najdalej od niego. Lekcja minęła nawet spokojne. Teraz nadszedł czas na język angielski na którym muszę dzielić ławkę z Nickiem. Gdy weszliśmy do klasy zająłem swoje miejsce i czekałem tylko na zaczepkę ze strony Nicka. Oczywiście nie musiałem długo czekać, bo po chwili poczułem jego rękę na moim kolanie, która sunęła coraz wyżej i wyżej. Spojrzałem na niego i zobaczyłem po raz kolejny dzisiejszego dnia, ten jego uśmieszek.
- Podobno pokłóciłeś się ze swoimi kumplami. Co nie mogłeś im powiedzieć o tym co się stało? Pamiętaj piśniesz chociaż jedno słówko, a będzie z tobą naprawdę źle pedale.
- Daj mi spokój.Czemu mnie tak dręczysz?
- Jak to czemu? Ktoś musi cię oduczyć pedalstwa prawda? W naszej szkole nie ma miejsca na takiego kogoś jak ty. Jesteś zwykłym pedałem, którego trzeba tępić. Takich jak ty powinno się spalać na stosie, a nie z nimi się przyjaźnić- po tym co usłyszałem nie wytrzymałem i wybiegłem z klasy nawet się nie odwracając.
W domu znalazłem się po 5 minutach,cóż się dziwić skoro przez całą drogę biegłem. Mam tego dnia już naprawdę dosyć. Miałem już iść do pokoju, ale usłyszałem głos mojej rodzicielki.
- Harry, a ty co? Czemu nie jesteś jeszcze w szkole? Przecież dopiero minęły 2 godziny - zapytała ze zdziwieniem.
- Nigdy nie pójdę do tej szkoły rozumiesz?! Nie chcę! - krzyknąłem i pobiegłem na górę trzaskając drzwiami od swojego pokoju. Po chwili w pokoju pojawiła się moja mama.
- A możesz mi chociaż powiedzieć dlaczego?
- Nie, nie mogę, a ty przestań się mnie w końcu o to wypytywać.
- Jestem twoją matką Haroldzie i mam prawo wiedzieć co się dzieję w twoim życiu.
- Ja naprawdę ci nie mogę powiedzieć mamo, nawet nie wiesz co byś robiła, to ci nie powiem. Teraz proszę cię wyjdź, bo chce pobyć sam! - krzyknąłem po czym pokiwała głową i wyszła. Jak tylko drzwi się zamknęły wszedłem na komputer i zobaczyłem czy na poczcie nie mam żadnej wiadomości. Więc postanowiłem, że jako pierwszy dzisiaj napiszę do Louisa.
Do : radosnyTommo
Od: jestemsamotny94
Temat: Siemka
Dzień dobry Louis :) Mam nadzieję, że dzień w szkole minął ci lepiej od mojego. Jak będziesz w domu i będziesz miał czas to napisz.
Harry x
Napisałem i nacisnąłem przycisk "wyślij" Bardzo się zdziwiłem, gdy po pięciu minutach pojawiła się odpowiedz.
Do: jestemsamotny94
Od: radosnyTommo
Temat: Siemka
Dzień dobry Harry! Niestety nie poszedłem dzisiaj do szkoły, bo od samego rana źle się czuję. Oj a co się takiego stało w szkole Hazz? Mam nadzieję, że jeszcze jesteś, bo bardzo chciałbym z Tobą popisać :)
Do: radosnyTommo
Od: jestemsamotny94
A wszystko się wali. Przyjaciele się na mnie obrazili, bo nie mogę im powiedzieć, o tym co się stało. Uwierz mi, że bardzo chciałby im powiedzieć, ale nie mogę. Na dodatek w szkole taki jeden chłopak mnie dręczy, ale nie mogę nikomu tego powiedzieć, bo będzie gorzej. A co tam u ciebie Lou?
Do: jestemsamotny94
Od: radosnyTommo
Temat: Siemka
Oj to może powinieneś im powiedzieć Hazz. Wiem, że się boisz, ale im musisz zaufać. Pewnie jak im powiesz by nie mówili o tym nikomu to nie powiedzą. Oni muszą się poczuć, że są dla ciebie ważni. '
Nie wiem co się wtedy wydarzyło ( nie naciskam byś mi powiedział ), ale cokolwiek to jest, to musisz komuś zaufać i to powiedzieć, mimo tego, że to nie jest dla ciebie miła sytuacja.
Co do mnie to właśnie się dowiedziałem, że się przeprowadzam i będę musiał chodzić do nowej szkoły. Mama mówi, że poznam jakiś nowych znajomych, ale wolę tych starych do których już się przyzwyczaiłem. Niestety próbowałem ją przekonać abyśmy tu zostali, ale nie dało rady :(
Do radosnyTommo
Od: jestemsamotny94:
Wiesz Lou naprawdę bardzo chciałbym im powiedzieć, ale naprawdę nie mogę. Czasami chce powiedzieć Tobie, ale nie starczy mi sił. Samo to cofanie się do tego zdarzenia sprawia mi wielki ból. Męczą mnie koszmary przez co nie mogę spać po nocy. Czasami nawet nie chce mi się żyć i tak nie mam dla kogo.
Do: jestemsamotny94
Od: radosnyTommo
Nie możesz tak myśleć Harry. Na pewno są osoby, które cię kochają. Masz też mnie. Tutaj jest mój numer 956-758-467 * możesz do mnie dzwonić o każdej porze, nawet w nocy.
Wiem, że znamy się bardzo krótko, ale naprawdę cię lubię i uważam za swojego przyjaciela. Cały czas sprawdzam czy są od ciebie jakiegokolwiek wiadomości. To jakaś fobia.
Wiedz, że jak tylko będziesz chciał z kimś pogadać o tej sytuacji, to możesz powiedzieć to mnie. Nie będę cię oceniał ani nic. Po prostu nie chcę by działa się tobie krzywda.
Do radosnyTommo
Od: jestemsamotny94:
Naprawdę Tobie dziękuję. Ja też uważam ciebie za mojego przyjaciela. Dzięki Tobie nie muszę siedzieć samotny, bo mogę z kimś porozmawiać. Dziękuję za twój numer i obiecuję, że zadzwonię jakby coś się działo. Teraz naprawdę Cię przepraszam, ale muszę już iść, bo trzeba zrobić zakupy. Papa xx
Wysłałem i zszedłem na dół, założyłem kurtkę i wyszedłem do sklepu. Po chwili usłyszałem pisk opon.
Witam Was z nowym rozdziałem. Na początek chcę przeprosić za poprzedni, który wyszedł nie za ciekawie. Mam nadzieję, że ten Wam się spodobał i liczę na szczere komentarze.
czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział! Nie mam prawie żadnych zastrzeżeń nie licząc niektórych błędów w wyrazach np. 'morze powinieneś...' tutaj powinno być przez 'ż' a ne 'rz'. Zdarzają się też powtórzenia ale są one ledwo zauważalne.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam że tak dużo negatywów ale myślę że jeśli teraz ci to napiszę to może poprawi się jakość twojego pisania. Nie żebym mówiła że mi się nie podoba czy coś bo bardzo mi się podoba na prawdę! Do następnego słonko! <3
Rozdział genialny! :)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać następnego.
Mam przeczucie co do tego, gdzie przeprowadzi się nasz Louisek.... ;>
OBY TO BYŁO TO O CZYM MYŚLĘ :D
Pisz, pisz, pisz, pisz! Bo umre tutaj czekając na następny rozdział ;D
@cutelarreh
Uh troche przykre,że Liam i Niall się odwrócili od Harrego... Tak nie postępują przyjaciele,ale z drugiej strony Harry mógłby powiedzieć im chociaż część tego wszystkiego.No ale jest zastraszany,czyli nie ma zbytniego wyboru. Nie wiem co mam myśleć.
OdpowiedzUsuńTak sobie podejrzewam,że Lou będzie chodził do szkoły Harrego-YAAAAY ! Chociaż w nim ma wsparcie. Lou aka Angel <3 mhm rozdział mi się podoba i nie mogę doczekać się kolejnego x
PS. Kurde jakie piski opooon?! Musiałas przerwac akurat w takim momencie hahahh x ej ale serio-nic się złego nie stanie,tak?
pomijając akcję z Nickiem, to reszta rozdziału jest vhfugbibfeshkyfjfj *-* Lou się przeprowadza do Hazzy, prawda? :3 muuuusi tak być! :D jejku jej jaki Louis jest kochany, boże hfudsjendnr *-* szkoda, że Niall i Liam się odwrócili od Harrego.. oni go powinni wspierać, nawet jeśli nie wiedzą o co chodzi, nie mogą tak wymuszać od niego informacji... jako prawdziwi przyjaciele powinni uszanować decyzje Harrego... naprawdę cieszę się, że ma chociaż Lou <3 ale wait. bo jeszcze jest ten pisk opon... mam nadzieję, że nic złego się nie stanie :c
OdpowiedzUsuńkocham Cię <3
//@ ShipperMonte
ps. bardzo przepraszam za tak spóźniony komentarz, ale ostatnio w moim życiu wiele się dzieje i nie zawsze starcza mi czasu na ogarnianie internetów ;(