sobota, 3 maja 2014

Rozdział 5



Wysłałem i zszedłem na dół, założyłem kurtkę i wyszedłem do sklepu. Po chwili usłyszałem pisk opon, więc  odwróciłem się, aby zobaczyć skąd pochodził dźwięk. Zobaczyłem starszą panią, która prawie została potrącona przez samochód.  Ujrzałem w jej oczach strach, więc szybko do niej podbiegłem.
-Nic się pani nie stało? – zapytałem z przejęciem. Kobieta spojrzała na mnie i słabo się uśmiechnęła.
-Nie, wszystko w porządku, tylko jakiś gnojek nie wie, że jak ma czerwone to ma stać bo wtedy piesi mają pierwszeństwo. No ale cóż zrobić – powiedziała kiwając głową po czym odeszła. Po chwili jednak się odwróciła – Ale dziękuję, że spytałeś drogie dziecko – po czym ruszyła dalej przed siebie, a ja zrobiłem to samo bo w końcu trzeba kupić coś do jedzenia.
Gdy tak już sobie szedłem do sklepu, przypomniało mi się, że Louis dał mi swój numer. Wyciągnąłem telefon z kieszeni i napisałem krótką wiadomość.

Do Louis : Hej Lou, to ja Harry a to jest mój numer telefonu. Postanowiłem, że wyśle Tobie sms’a bo nie ładnie by było gdybym ja miał twój numer, a ty mojego nie J

Po czym ją wysłałem i ruszyłem przed siebie. W sklepie znalazłem się jakieś 5 minut później. Wziąłem koszyk i ruszyłem przed siebie. Chodziłem od regału do regału, by wziąć wszystkie zakupy jakie miałem spisane na kartce. Miałem już sięgnąć po mleko, gdy usłyszałem ten śmiech.
Wyjrzałem zza regału i zobaczyłem tą osobę, którą nie chciałem już dzisiaj widzieć. Nicka. Był tutaj z tymi swoimi koleżkami, którzy tak naprawdę są z nim dla kasy. Każdy głupi wie, że chłopak jest cholernie bogaty. Wszyscy znają rodzinę Grimshaw.
Wszyscy mieli ich za porządną, kochaną rodzinkę, chociaż taka naprawdę nie była. Pan Grimshaw ciągle zdradzał swoją żonę, a ona mu to wybaczała. Pamiętam, że Nick kiedyś nie był takim dupkiem. Może przez te sprawy rodzinne tak się zmienił? Możliwe.
Nagle usłyszałem, że zaczęli się zbliżać w moją stronę. Starałem się wymknąć niezauważony, ale wpadłem na regał z puszkami, które narobiły dużo hałasu. Wszystkie pary oczu były skierowane na mnie, przez co moje policzki nabrały rumieńców.
- O proszę kogo my tu mamy. Czy to nie jest nasz ulubieniec pudel? – zapytał Nick
- Czego chcesz? – zapytałem ze strachem. Nikogo tak bardzo się nie bałem jak Nicka. Kiedyś bałem się go mniej, ale po tym zdarzeniu w łazience nie jestem w stanie sam na sam przebywać z nim w tym samym pomieszczeniu.
- Ja niczego, ale moi koledzy bardzo chcieli cię poznać, kochanie – powiedział ze śmiechem – No co nie przedstawisz się im? Dobra ja to zrobię – oznajmił i spojrzał na swoich towarzyszy – Zayn, Max to jest właśnie ten pedał Harry, który lubi w dupę. To o nim tyle wam opowiadałem o tym, że nieźle się nim zabawiłem w szkolnej toalecie. Podobało ci się Harry, prawda? – zapytał teraz patrząc na mnie z chytrym uśmieszkiem.
- N-nie – odpowiedziałem i poczułem łzy wzbierające się w moich oczach – Dla-dlaczego mi to ro-robisz? Co ja ci ta-takiego zro-zrobiłem? – zapytałem.
- Jak to co? Ty jeszcze nie wiesz co mi zrobiłeś? Jest na to tylko jedna odpowiedź. Żyjesz – oznajmił na co rzuciłem koszyk i wybiegłem ze sklepu z płaczem.
Biegłem cały czas przed siebie. Nawet nie wiedziałem gdzie biegnę, aż nie znalazłem się koło mostu. Postanowiłem, że najwyższy czas skończyć ze sobą. Jednak wiedziałem, że nie mogę odejść bez pożegnania. Wyciągnąłem telefon i wybrałem odpowiedni numer. Po trzech sygnałach usłyszałem najpiękniejszy głos w całym moim życiu.
-Halo?
- Lou-louis- powiedziałem pociągając nosem.
- Boże Harry co się dzieje? – zapytał.
- Ja już tak dłużej nie mogę, Louis. To wszystko mnie przerasta.
- Spokojnie Skarbie. Uspokój się i powiedz co się stało – powiedział spokojnie. Czułem w jego głosie zdenerwowanie.
- Bo byłem w sklepie na zakupach i by-był tam Ni-Nick.
- Jaki Nick? – zapytał.
- To ten który, on mnie wtedy zranił Lou. Bardzo zranił. Wyga-wygadywał dużo przy-przykrych słów w sklepie na mój te-temat. Powiedział wszystkim swoim koleżkom co mi zrobił i mówił to z tym swoim chytrym uśmieszkiem.
- Boże Harry tak mi przykro. Ja naprawdę nie wiem co mam powiedzieć. Z tego chłopaka to zwykły cham  skarbie nie przejmuj się nim. A powiedziałeś chociaż swoim przyjaciołom o tym, po tym jak się na ciebie obrazili?
- Nie Louis ja nie mogę tego zrobić. Oni mnie znienawidzą i ja dobrze o tym wiem.
- Harry, jeżeli są twoimi przyjaciółmi to ciebie nie zostawią, a będą mieć oko na tego całego Nicka i dopilnują by tobie nic się nie stało. Musisz im powiedzieć dla  swojego dobra – po tym co Louis powiedział zrozumiałem, że powinienem powiedzieć o tym moim przyjaciołom o ile jeszcze nimi są.
- Dziękuję ci Louis, naprawdę dziękuję i przepraszam, że do ciebie zadzwoniłem.
- Nie masz za co dziękować Curly i pamiętaj, że zawsze o każdej porze możesz do mnie zadzwonić. Po za tym bardzo się cieszę, że zadzwoniłeś. Fajnie było usłyszeć twój głos- gdy dotarły do mnie jego słowa, jestem pewny, że moje policzki się zaczerwieniły.
- Ciebie też fajnie było usłyszeć, Lou. Naprawdę jeszcze raz dziękuję i powodzenia w jutrzejszej przeprowadzce – powiedziałem uśmiechając się sam do siebie.
- Bardzo dziękuję, przyda się. Dobranoc Harry
- Dobranoc – odpowiedziałem po czym się rozłączyłem. Powiem szczerze, że ta rozmowa z Louisem dała mi dużo do przemyślenia. Wiedziałem, że teraz powinienem powiedzieć chłopakom o tym co się wydarzyło. Oni pewnie by mnie chronili, a ja tak po prostu miałem ich gdzieś.
Po chwili ruszyłem w stronę domu mojego przyjaciela. Jednak to co tam zobaczyłem sprawiło, że od razu się zatrzymałem.


Witam Was z kolejnym rozdziałem. Na samym początku bardzo przepraszam, że tak długo musieliście czekać na nowy rozdział. Mam nadzieję, że teraz wezmę się w garść i zacznę częściej dodawać rozdziały, bo do wakacji mam plany by skończyć to opowiadanie i zacząć nowe opowiadanie.
Co do tego rozdziału mam nadzieję, że Wam się podoba oraz że bardzo go nie spieprzyłam. Miałam jeszcze w nim napisać jedno wydarzenie, ale stwierdziłam że to by było za dużo. 
Oczywiście liczę na opinie w komentarzach, bo one dużo dla mnie znaczą. Zastanawiam się, czy nie stworzyć tt dla tego bloga. Co o tym myślicie?

6 komentarzy:

  1. Nie wiem, czy zostawiałam już tutaj komentarz, czy jeszcze nie, ale dzisiaj postanowiłam coś napisać ;)
    Co do częstotliwości dodawania rozdziałów... Jestem pewna, że nikt nie ma Ci tego za złe, wszyscy wiemy, że to dla Ciebie trudne, ale dziękujemy, że w pewien sposób nam ufasz i dzielisz się z nami swoją historią.
    Rozdział mi się podoba, lubię Twój styl pisania. Jest taki lekki, duży plus :)
    Wiem, jak działają komentarze, ponieważ sama piszę ff, a taki wpis może być zbawienny.
    Kocham Cię, jesteś naprawdę silna xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział świetny x rozmowa z Lou dała Harremu do myślenia i w końcu podjął właściwą decyzję. To bardzo fajne że odrazu złapali tak magiczny kontakt ze sobą i już jeden stara się pomóc drugiemu praktycznie go nie znając. Dodawaj rozdziały kiedy chcesz rozumiem cię i staram się postawić w twojej syuacji (choć to trudne) i wiem że trudno jest przywoływać złe wspomnienia x Boję się że w tej sytuacji w której znalazł się Harry nie zobaczy swoich przyjaciol z Nickiem i nie zawiedzie się na nich. Bardzo mnie ciekawi co bd w kolejnym rozdziałem x ps jeśli chcesz możesz odwiedzić mojego bloga, ktory jest bardziej pamietnikiem czy coś takiego. Znajduje się tam także One Shot o Larrym więc zapraszam xx www.sad-little-diary.tumblr.com pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie piszesz. Twój tekst bardzo wciąga. Historia, no to nie trzeba nic mówić, bo po prostu wow. Trzymaj się dla siebie i dla nas. Czuje się jakoś tak... wywyższony (?), że zostałem dopuszczony do tego co Ci się przytrafiło, że zaufałaś, że mogę to czytać.
    Nick mnie wkurwia, ale wiem, że spotka go za to kara, jakaś sprawiedliwość jest w tym świecie, ja w to wierzę.
    Zayn?!
    I nie miej mi tego za złe, ale SKOŃCZYŁAŚ W TAKIM MOMENCIE!!!! Akcja dopiero się rozkręcała, a tu koniec.
    No cóż, zaostrzasz apetyt.
    W każdym razie historia bardzo emocjonująca, postawy bohaterów nie pozwalają przejść obojętnie obok tego opowiadania. Czytam regularnie, jak tylko się coś pojawi od razu i czekam na kolejny rozdział.
    Ten Twitter to dobry pomysł!
    Jeszcze raz dziękuję, dopinguje Cię, jestem z Tobą
    I czekam!
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. louis zamieszka w mieście w którym mieszka harry, prawda? musi być prawda :( nick jest okropny, w ogóle ma jakieś ludzkie odruchy? i zayn w jego paczce? fghroghreo! strasznie mi przykro z powodu stylesiątka (cicho, to słodko brzmi) to musi być dla niego okropne, mam nadzieję, że uda mu się porozmawiać z przyjaciółmi, a oni to zrozumieją.

    jeśli informujesz, poproszę o to: @minheltstyles

    OdpowiedzUsuń
  5. boże, jaki szok! ja tu myślałam, że Harremu coś się stanie, a to tylko jakaś starsza pani.. serio? xD
    i takie jciejwofjqojsjdhqjxnakawodbfkf pierwsza rozmowa Larrego przez telefon *-*
    a i czekam na tą przeprowadzkę Lou, bo chcę się wreszcie upewnić w swoich domysłach :3
    kurczę, do kogo poszedł Hazz i co tam zobaczył?! ;-;
    dawaj szybko nowy rozdział! życzę weny Skarbie xx
    kocham Cię <3
    //@ShipperMonte
    ps. jeśli masz konkretny pomysł na te konto, to załóż, czemu nie :D

    OdpowiedzUsuń