Po
chwili ruszyłem w stronę domu mojego przyjaciela. Jednak to co tam zobaczyłem
sprawiło, że od razu się zatrzymałem. Przy drzwiach Liama stał nie kto inny jak Nick Grimshaw, który całował się z moim przyjacielem. Jak? Jak Liam mógł mi to zrobić.
Po chwili zobaczyłem, że Nick się oddala, więc ruszyłem w stronę Liama, który gdy tylko mnie zobaczył zaczął iść w stronę domu i po chwili zniknął za drzwiami. Postanowiłem, że nie dam mu za wygraną i wszedłem do jego domu. Gdy znalazłem się w środku zobaczyłem Nialla siedzącego na kanapie, wcinającego chipsy. Jak tylko mnie zobaczył szybko ruszył w moją stronę i mnie przytulił.
- Cześć Harry. Przepraszam za to w szkole, nie powinienem cię zostawiać. Byłem wkurzony, że nie odpisywałeś ani nie oddzwaniałeś.
- Nic się nie stało. Rozumiem ciebie, znaczy Was - poprawiłem się, gdy w salonie pojawił się Liam - Powinienem wszystko Wam wyjaśnić, ale po prostu nie mogłem.
- Oj przestań już nam wciskać kity. Dobrze wiesz, że mogłeś nam powiedzieć. Mieliśmy nie mieć przed sobą żadnych sekretów, a ty tak po prostu nas okłamywałeś, że wszystko jest w porządku. Tak nie zachowują się przyjaciele Harry - powiedział Liam.
- Ja nie byłem szczery? Ja?! A kto przed chwilą wymieniał się śliną z pieprzonym Nickiem? Nawet nie raczyłeś mnie o tym poinformować Li. Wiesz, że nie znoszę tego gościa. On jest zwykłym śmieciem, który cię tylko wykorzysta, a później rozpowie całej szkole jakąś zmyśloną historie. On nie zasługuje na ciebie Liam, to zwykły frajer, któremu zależy tylko na jednym, a ty... - nie dane mi było dokończyć, bo poczułem mocne uderzeń w policzek. Spojrzałem na Liama, który był strasznie wkurzony. Niall ustał między nami i próbował nas od siebie odsunąć.
- Nie pozwolę, byś obrażał mojego chłopaka. Co to o nim możesz wiedzieć? Spójrzmy w prawdzie w oczy, zazdrościsz mu, bo jest bardziej popularny od ciebie. No co może się mylę? - zapytał.
- Nie nie mylisz się, ale ja przynajmniej nie jestem takim dupkiem jak on!
- On nie jest żadnym dupkiem Styles! I radzę tobie, abyś wyszedł z mojego domu, bo nie jesteś już tutaj mile widziany. A i jeszcze jedno. Nick mi powiedział, że się do niego dobierałeś, więc radze ci go zostawić w spokoju.
- Co?! Chyba zgłupiałeś, że mu uwierzyłeś! Liam do jasnej cholery - zacząłem krzyczeć i poczułem łzy, które wzbierały się w moim oczach - Jesteśmy przyjaciółmi, przepraszam byliśmy i wiesz, że nigdy przenigdy nie interesował mnie Nick. Ale skoro mu wierzyć to okey, ale wiedz jedno. To nie ja go zgwałciłem w łazience szkolnej tylko ten sukinsyn mnie! - krzyknąłem i wybiegłem z domu Liama trzaskając drzwiami. Jak on mógł mi nie uwierzyć? Czemu uwierzył temu kretynowi Nickowi.
Zawsze ja stawałem po jego stronie. O każdej porze mógł na mnie liczyć. Nie ważne czy to był dzień, czy noc. Teraz już wiem, że byłem dla niego po prostu za dobrym przyjacielem. gdy byłem już na skrzyżowaniu, które dzieliło mnie od mojej ulicy, poczułem jak coś przyciąga mnie do mocnego uścisku. Od razu zorientowałem się, że to jest Niall, więc oddałem uścisk i zacząłem płakać jak małe dziecko.
- Cii Harry, zobaczysz Liam kiedyś zrozumie, ale teraz jest zapatrzony w Nicka. Nic na to nie poradzimy - powiedział ze smutkiem w głosie cały czas głaszcząc moje plecy.
- Wiem Niall, ale wtedy będzie już za późno. Ja nie chce już go znać on mnie zranił, bardzo zranił.
- Harry, ale dlaczego nie powiedziałeś tego mi? Przecież wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć. Ja zawsze mogę liczyć na ciebie, a ty na mnie. Czemu mi nie zaufałeś?
- Chciałem ci powiedzieć naprawdę. Ale Grimshaw mi zabronił i powiedział, że jak komuś powiem, to zrobi to ponownie, ale wtedy nie będzie taki miły. Nie miałem innego wyjścia.
- A zgłosiłeś to gdzieś Harry? - zapytał na co pokiwałem przecząco głową - Boże kochany Harry, przecież to jest groźba karalna. Powinieneś zgłosić to na policję, oni by się tym zajęli. Jak chcesz możemy iść nawet i teraz posterunek jest czynny cały czas.
- Nie blondasku, nie możemy. Proszę obiecaj mi, że tego nie zrobisz - powiedziałem i spojrzałem na przyjeciala, który przez chwilę się zastanawiał, po czym pokiwał głową.
- Okey Harry nikomu nie powiem, ale obiecaj mi, że od teraz wszystko mi będziesz mówić okey?
- Okey. Niall może chcesz iść do mnie byśmy pooglądali jakieś filmy? Wiem, że jutro szkoła, ale nie chciałbym być teraz sam.
- Jasne chodźmy - powiedział i ruszyliśmy w stronę mojego domu. Po jakiś 10 minutach siedzieliśmy u mnie w pokoju i patrzeliśmy się w laptopa, aby znaleźć jakiś film. Po chwili przyszedł do mnie sms. Jednak telefon miałem po drugiej stronie łóżka, więc poprosiłem Nialla, by podał mój telefon. Niestety Niall nie byłby Niall'em, gdyby nie spojrzał kto napisał. Po chwili na jego ustach pojawił się chytry uśmieszek .
- Kim jest Louis?
- To mój kolega poznałem go w internecie. Jest naprawdę spoko. A teraz proszę daj mi telefon - powiedziałem i po chwili miałem urządzenie w ręce.
Od Louis : Mam nadzieję, że cię nie obudziłem Harry. Jak tam rozmowa z przyjaciółmi? Wyjaśniłeś im wszystko?
Do Louis : Tak, ale nie bardzo. Znaczy okazało się, że jeden z moich przyjaciół chodzi z tym idiotą i się z nim pokłóciłem. Wykrzyczałem mu prosto w twarz czyn Nicka i wyszedłem trzaskając drzwiami.
Odpisałem i spojrzałem na Niall, który nadal się szczerzył jak głupi.
- Lubisz go
- Oczywiście, że go lubię Niall. Bardzo mi pomógł wtedy kiedy nie mogłem na Was liczyć - powiedziałem i dopiero po chwili zorientowałem się co powiedziałem - Niall przepraszam, nie powinienem tego powiedzieć. Naprawdę nie to miałem na myśli.
- Nie Harry. Powinniśmy być z tobą kiedy tego potrzebowałeś Zorientować się, że coś jest nie tak, ale tego nie zrobiliśmy. Ja tego nie zrobiłem - powiedział ze smutkiem.
- Ale jesteś teraz ze mną i to się liczy - powiedziałem i mocno go do siebie przytuliłem.
- Powiedz mi jaki on jest i ile się znacie? - zapytał po chwili.
- Kto?
- No Louis idioto!
- Aaa okey. Więc znamy się około 4-5 dni. Jest naprawdę wspaniały znaczy nie znam go osobiście, ale wydaje się być naprawdę fajnym kolesiem. Z tego co mi pisał to wiem, że jest bardzo towarzyski i zabawny. Ma 4 młodsze siostry, które kocha nad życie i - chciałem dokończyć, ale przerwał mi dźwięk mojego telefonu. - Więc na czy to ja..
- Nie gadaj tylko przeczytaj tą wiadomość Harry! - krzyknął Niall i podał mi w rękę telefon.
Od Louis : Naprawdę mi przykro Harry. Bardzo chętnie bym do ciebie zadzwonił, ale siostrzyczki śpią, więc nie dam rady. Mam nadzieję, że nie jesteś sam skarbie x
- Omg on wysłał tobie buziaka Harry, jakie to słodkie aww - zaczął się szczerzyć blondyn.
- Och przymknij się Niall. Przecież to tylko smsowy buziak, nic nie znaczący buziak. A tak w ogóle to przestań patrzeć w mój telefon - powiedziałem na co blondyn wytknął język.
-No dobra, ale weź w końcu mu odpisz.
Do Louis : Nie , jest ze mną blondynek, mój przyjaciel. Nic nie szkodzi, że nie możesz zadzwonić Boo. Myślałem, że już śpisz, bo jutro masz tą przeprowadzkę.
Na odpowiedź nie musiałem długo czekać.
Od Louis : Nie mogłem zasnąć. Ciągle myślałem jak sobie poradzisz z powiedzeniem o tym przyjaciołom Harry. Próbowałem zasnąć, ale na marne. Jednak cieszę się, że w końcu jest z tobą ktoś na kim możesz polegać :) Byłbym zapomniał. Na poczcie coś tobie wysłałem i mam nadzieję, że mi się jakoś odwdzięczysz. Dobranoc Harry x
Jak to przeczytałem od razu zalogowałem się na swoją pocztę. Rzeczywiście była jedna wiadomość. Szybko w nią wszedłem i od razu zaniemówiłem.
Od: radosnyTommo HEJ! Wiem, że jak to zobaczysz pewnie będzie już późno, ale co mnie to. Postanowiłem, że tym razem w e-mailu wyślę Tobie moje zdjęcie. Wiem, że nie powinienem wysyłać bez twojej zgody no ale chciałem żebyś wiedział jak wyglądam. To zdjęcie zostało zrobione w tamtym roku na wakacjach. W oczy pewnie rzuciła ci się bluzka w paski, więc od razu ci powiem, bo nie pamiętam czy pisałem ci o tym prędzej, ale mam hopla na punkcie bluzek w paski i kolorowych spodni. Może to ci się wydawać dziwne, no ale cóż taki już jestem. Mam nadzieję, że moje zdjęcie ciebie nie wystraszyło i liczę, że odwdzięczysz się tym samym. Twoje zdjęcie nie musi być jak wyglądasz teraz. Może być jak byłeś młodszy. Jeżeli proszę o dużo to bardzo przepraszam. Mam nadzieję, że nie będziesz na mnie zły, a oto moje zdjecie :)
Gdy zobaczyłem zdjęcie nie mogłem złapać oddechu. Spojrzałem na przyjaciela, który aż z wrażenia otworzył buzię.
- Wow Harry on jest niesamowicie przystojny! - krzyknął po czym zaczął piszczeć jak mała dziewczynka.
- Niall do jasnej cholery przycisz się, bo wszystkich pobudzisz - powiedziałem zakrywając mu usta dłonią.
- Ale Harry powiedz, że on nie jest przystojny. Boże to największe ciacho jakie w życiu spotkałem.
- Tak jest przystojny, ale co z tego?
- Jak to co? Boże Harry wy do siebie pasujecie. Pomyśl jaką byście tworzyli razem cudowną parę. Po prostu cód, miód i orzeszki.
- Po pierwsze to się nie uda, bo nigdy go nie zobaczę. Po drugie przestań już się tak głupkowato szczerzyć, bo mnie zaczynasz przerażać, a po trzecie czy ty zawsze w najlepszych momentach w zdanie musisz wciskać jedzenie? - zapytałem śmiejąc się.
- Oj Harry, Harry. Jaki ty jesteś głupiutki. Skoro poznałeś go w internecie przez przypadek, to wiedz że zrządzenie losu sprawi, że zapewne znów go spotkasz.
- Niall co ty gadasz? Jesteś jakimś wróżbitą Maciejem czy coś? Jakie zrządzenie losu chłopie?
- Śmiej się śmiej zobaczymy czy ci będzie do śmiechu jak go zobaczysz. Zobaczymy.
- No zobaczy twoją zawiedzioną minę jak go nie spotkam.
- Założymy się? - zapytał blondyn z przekonaniem.
- No dobra, a o co?
- Hmm... Jeżeli ja wygram przez tydzień przynosisz mi kanapki do szkoły.
- Chyba sobie żartujesz? No dobra, ale jak ja wygram to przez tydzień nie jesz żądnych słodyczy - powiedziałem.
- Chyba zgłupiałeś?! Przecież ja nie wytrzymam nawet dnia bez batonika, a co aż tydzień.
- To co poddajesz się? - zapytałem ze śmiechem. Wiedziałem, że jeśli w grę chodzi nie jedzenie słodyczy, to blondynek od razu się podda.
- Zgoda. W sumie czemu nie - powiedział z przekonaniem
- Serio?
- Tak. Założę się, że prędzej czy później zobaczysz tego swojego chłoptasia.
- Dobra, dobra on nie jest mój, a teraz idź spać bo zaczynasz mnie już denerwować.
- Dobra już idę, ale nie zapomnij o naszym zakładzie - powiedział i poszedł spać do pokoju gościnnego. Ja zanim zasnąłem patrzałem na zdjęcie Louisa. Wiedziałem, że ja też powinienem mu wysłać swoje zdjęcie, ale nie byłem na to jeszcze gotowy. Może kiedyś.
*Dzień później
Perspektywa Louisa
Jedyną rzeczą jaką nie lubię najbardziej są przeprowadzki. Ciągłe pakowanie i rozpakowywanie się to jest naprawdę męczące.Na dodatek nasze przeprowadzki zawsze odbywają się z samego rana. Dlatego, gdy jest godzina 11 ja już jestem w swoim nowym mieszkaniu.
Gdyby nie to, że moja rodzicielka dostała tutaj pracę wcale nie musiałbym się przeprowadzać. Musiałem zostawić mojego najlepszego przyjaciela Stana, który obiecał mi, że przyjedzie do mnie na wakacje. Mam nadzieję, że dotrzyma słowa.
Jedyną osobą w mieście, którą znam jest pani Smith, która jest wychowawczynią oraz nauczycielką języka angielskiego w tej szkole. Teraz będzie też moją wychowawczynią, z czego się cieszę bo jest bardzo fajna. Z tego co się od niej dowiedziałem moja nowa klasa do grzecznych nie należy, ale mnie to nie obchodzi. Jedyne co mnie obchodzi to, to czy znajdę tutaj chociaż jedną osobę, z którą się zaprzyjaźnię.
Gdy wyglądałem przez okno mojego nowego pokoju widziałem dwóch chłopców, którzy zmierzali w stronę szkoły. Jeden z chłopaków miał burzę loków na głowie, którą akurat w tym momencie poprawiał. Jego osobą towarzyszącą jest niski blondynek, który cały czas nie może przestać się uśmiechać.
- Louis jeśli, nie chcesz się spóźnić pierwszego dnia do szkoły rusz ten swój tyłek - krzyknęła mama. U nas w rodzinie nawet w dzień przeprowadzki musimy iść do szkoły. Szybko wziąłem plecak, który spakowałem już wczoraj w Doncaster, bo wiedziałem że tak czy siak będę musiał iść dzisiaj do szkoły Zszedłem na dół, pocałowałem mamę w policzek i ruszyłem w stronę szkoły.
*Perspektywa Harry'ego
Gdy doszliśmy z Niallem do szkoły wszystkie dziewczyny były jakieś podekscytowane i rozmawiały o jakimś nowym chłopaku, który ma od dzisiaj chodzić do naszej szkoły. Nigdy nie zrozumiem dziewczyn.
- Niall wiesz może jak ma na nazwisko nowy uczeń? - zapytałem. Niall zawsze wiedział wszystko prędzej. W końcu pani Smith przyjaźni się z jego mamą.
- Nie nie wiem Harry, ale pewnie to jakiś gbur, który będzie miał straszne powodzenie u lasek - powiedział, ale wyczułem w jego głosie małe rozbawienie.
- Co cię tak bawi? - zapytałem.
- Nic, co nawet człowiek nie może się pośmiać w szkole? Harry co się z tobą dzieje?
- Nic po prostu chodź już do tej szkoły - mimo tego, że naszą pierwszą lekcją był angielski z wychowawczynią to i tak zależało mi aby się nie spóźnić.
Na korytarzu jak zawsze było pełno ludzi. Razem z Niall'em zobaczyliśmy Liama, ale udał że nas nie zna więc ruszyliśmy przed siebie. Gdy zajęliśmy miejsce w ławce od razu zadzwonił dzwonek. Pani Smith się spóźniała co nie było do niej podobne. Jedak po chwili weszła do środka i co najważniejsze nie była sama. Za nią szedł chłopak, który kogoś mi przypominał, tylko był jakieś inny. Roztrzepane włosy, czerwone spodnie i biała bluzka w granatowe paski oraz białe tomsy. Chwilę mi zajęło zanim zajarzyłem. Po chwili poczułem wibracje w telefonie.
Od Niall : Niespodzianka! Od jutra mój kochany Haroldzie robisz mi kanapki na śniadanie :)
Przeczytałem i już miałem odpisać, ale przerwał mi głos nauczycielki.
- Dobrze kochani. Przedstawiam Wam Louisa Tomlinsona, który będzie od dzisiaj chodził do waszej klasy. Mam nadzieję, że będziecie dla niego mili - oznajmiła i pokazała chłopakowi gdzie ma usiąść. Jedyna myśl jaka przyszła mi do głowy to "Już po mnie, bo pieprzony Louis Tomlinson, któremu powiedziałem o wszystkim chodzi do mojej szkoły i co najważniejsze do mojej klasy"
Hejka, a raczej dobry wieczór, bo jest po pierwszej w nocy. Pewnie jesteście zaskoczeni, że rozdział pojawił się tak szybko, ale po prostu miałam straszną wenę i nawet się nie zorientowałam kiedy skończyłam pisać rozdział.
Na początku bardzo Wam kochani dziękuję za wszystkie komentarze. Jak widzicie one zachęciły mnie do dalszego pisania. Za co z całego serca dziękuję.
Co do opowiadania, to tak jak pisałam prędzej niektóre wydarzenia w tym opowiadaniu są z mojego prawdziwego życia, ale od poprzedniego rozdziału i tego pojawiło się trochę jakby to powiedzieć fikcji. Założę się, że większość z Was się cieszy, bo w końcu wyjaśniło się gdzie Louis się przeprowadzi.
Tak jak zobaczyliście oczywiście w pewnym momencie pojawiła się *Perspektywa Louisa, która od tej pory będzie się czasami pojawiać. Mam nadzieję, że to nie zniechęci Was do dalszego czytania, bo od teraz naprawdę będzie się dziać. Pozdrawiam xx

fytgffffghfgfgffdmhnhgkjyjdfr
OdpowiedzUsuńnie mogę się doczekać co będzie dalej ghghgjgfbgjg
świetny rozdzial! xx
@curlyloveboo
Cholernie kocham tego bloga xx
OdpowiedzUsuńTen rozdział jest genialny. Oj Harry, Harry. Dlaczego Ty się nie zorientowałeś, że to Lou ? Hahah xd Ciekawe co będzie dalej x
Życzę weny skarbie i czekam na nowy :) x
// 69_mycha
Cudoooooo ! I boze Harry nie boj sie ze Lou chodzi z tobą do klasyyyy ja pierdziele on nikomu nic nie powie x jezu czuje ekscytację bo w koncu sie spotkają. Pewnie Harry będzie bal się do niego zagadać ahdjajhahd. A Liam mnie trochę zawiódł... Jak on mógł zrobić to Harremu? Pewnie jak Nick go skrzywdzi dopiero wtedy otworzy oczy... czekam na następny
OdpowiedzUsuńfhwnjkeghjjkrhgjurweh
OdpowiedzUsuńOMG OMG OMG OMG OMG OMG
wiedziałam, że Lou przeprowadzi się do Harrego, wiedziałam, wiedziałam, wiedziałam!
chociaż przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że będą razem w klasie ;p no ale teraz przynajmniej Harry nie musi wysyłać Lou swojego zdjęcia ;p ejj może to nawet wykorzystać, bo przecież Lou nadal nie wie, jak wygląda Hazz, hehe :D ale Niall pewnie by go wkopał, więc. xD
kurczę Liam jest idiotą! jak może być z Nickiem, wiedząc, że zgwałcił on Harrego?! Wgl czemu Li mu nie wierzy?! boże co za .. ugh -.- wkurzyłam się, no .-.
czekam z niecierpliwością na następny, życzę weny Kochanie :3
Kocham Cię <3
//@ShipperMonte
Omg Klaudia ja chce już następny rozdział ewjinfgejr
OdpowiedzUsuńten jest genialny i omg Louis jest w jego szkole jiewbger
wkurzyłam się na Liama.......................
ALE OMG IWEJGHREIG NIE ZABIJE CIĘ DZIĘKI TEJ KOŃCÓWCE :'')
@cutelarreh
LIAM, TY PIEPRZONY IDIOTO, JA CIĘ ZATRZASNĘ, JAK MOŻESZ WYBRAĆ TEGO NICKA ZAMIAST SWOJEGO PRZYJACIELA!
OdpowiedzUsuńi jeju, jak się cieszę, że oni są już w jednej szkole, ba, jednej klasie! ciekawa jestem jak się zachowają wobec siebie.
życzę dużo weny! @minheltstyles
Rozdział cud, miód i orzeszki! ;)
OdpowiedzUsuńLiam, Zayn! Tylko Niall jest w porządku!
Bardzo, bardzo wciągający rozdział. Masz dużą łatwość pisania i świetnie Ci idzie to ff.
Skoro masz wenę, to możemy liczyć na częstsze lub dłuższe rozdziały? (pls, błagam, tak)
Harry się wystraszył, ale Niallerek mu chyba troszkę z Lou pomoże. Coś mi się wydaje, że ich zeswata jakoś.
Czekam na kolejny.
Stay strong
x